CLICK HERE FOR BLOGGER TEMPLATES AND MYSPACE LAYOUTS

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Przykładowa Lista Rzeczy do Spakowania

Spakować się na (pół)roczny wyjazd nie jest łatwo, ale nie jest to niemożliwe (jak się z początku zdaje). Trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników, m.in.: okres wyjazdu, porę roku, ilość dopuszczalnego w transporcie bagażu, przydatność poszczególnych rzeczy... Chaotyczne pakowanie, czyli wrzucanie wszystkiego jak leci, brzmi może zabawnie w opowiadaniach, ale w przypadku dłuższego wyjazdu jest całkowicie nieskuteczne. Jak zatem zacząć porządne pakowanie? – od zrobienia Listy Rzeczy do Spakowania. Brzmi to może nieco pedantycznie, ale ułatwi wam to ogarnięcie wszystkich rzeczy, a pod koniec wyjazdu uprości powrotne pakowanie.
A zatem lista.
Najpierw, w zależności od tego jakim środkiem transportu będziemy podróżować, należy wybrać do czego [walizek, toreb, worków, plecaków] się pakujemy. W samolotach limit bagażu często wynosi od 5 do 15 kg, natomiast w autobusach nawet do 40 kg.
Zastanówmy się też, ile jesteśmy w stanie fizycznie sami unieść!
W moim przypadku wyjazd był półroczny, a przejazd odbył się autokarem. Do dyspozycji miałam:
1. Dużą walizkę,
2. Duży plecak,
3. Średni plecak,
4. Torbę na laptopa
5. Reklamówkę
Listę Rzeczy do Spakowania podzieliłam więc na kilka mniejszych list, uwzględniając RODZAJ pakowanych rzeczy [sprzęt elektroniczny, ubrania, kosmetyki, żywność, papiery, kuchnia].
Mój podział wyglądał tak:
# Kuchnia:
czajnik elektryczny,
termos,
garnek [litrowy] + pokrywka,
patelnia + pokrywka,
sztućce: łyżki [x2], widelce [x2], noże [x2],
nóż do krojenia,
łyżka drewniana,
płyn do mycia naczyń*,
proszek do prania*,
otwieracz do puszek,
otwieracz do butelek,
obierak do warzyw,
kubek
deseczka do krojenia,
gąbeczki do mycia naczyń,
szmatka kuchenna,
szczypczyki do prania,
sznurek do wieszania prania :)
# Kuchnia bis– przyprawy, konserwy, etc.
pieprz,
sól,
oregano,
bazylia,
cynamon,
curry,
imbir
puszkowana szynka [x2],
kabanosy,
zupki chińskie,
ryż w torebkach
etc.
# Łazienka:
Kosmetyczka 1 [krem z filtrem, żel pod prysznic, mydło, dezodorant, balsam do ciała, szampon, pasta do zębów, szczoteczka do zębów, grzebienie, kremy, mleczko do demakijażu, zmywacz do paznokci, etc...]
Kosmetyczka 2 [cienie, tusze, pudry, etc...]
Biżuteria
Leki [Aviomarin, aspiryna, Ibuprom, Nospa, plasterki, bandaż, syrop na kaszel]
# Papiery:
dokumenty uczelni francuskiej i polskiej
czyste kartki A4
zeszyty,
długopisy,
segregator,
słowniki [MicroRobert, słownik pl/fr, etc...]
zeszyt z przepisami kuchennymi
notatki z zajęć [to jak was czeka egzamin w Polsce do zdania...]
# Sprzęt elektroniczny:
laptop
karta wifi [jeśli nie masz wbudowanej, a jeśli masz, to upewnij się czy odbiera 11 kanał – na tym kanale nadaje sieć Crousu]
kabel krótki LAN [RJ-45, o taki: http://pl.wikipedia.org/wiki/RJ-45 - będzie potrzebny do podłączenia się do sieci web oferowanej przez Crous, jeśli w budynku nie ma wifi]
przedłużacz [ha! Gniazdka nie zawsze są pod ręką]
pendrive,
kilka czystych płytek CD lub DVD
słuchawki z mikrofonem [do skype’a !]
komórka + ładowarka
baterie ładowalne + ładowarka
aparat fotograficzny + karty SD
# Szafa:
spodnie [ze 3-4 pary: wyjściowe, sportowe, codzienne, etc...]
spódnice & sukienki [dotyczy Pań :P]
bluzy & swetry [ze 3]
koszulki [x8-10]
skarpetki [x12]
majtki [x12]
kurtka lub płaszcz
parasol
buty [klapki, trampki, jakieś sportowe-wodoodporne, jakieś wyjściowe, etc...]
torebki
ręczniki [mały i duży]
kostium kąpielowy + czepek [na basen może się przydać]
pidżamy [x2]
# Inne:
śpiwór
poduszka
koc
śpiewniki
linka rowerowa [mnie się akurat przydała :P]
rękawiczki rowerowe
[etc...]
Następnie rzeczy należy rozdzielić tak, by najcięższe i największe były w dużych walizkach [torbach], a mniejsze i te, które będą nam potrzebne w czasie podróży - w bagażu podręcznym. W moim przypadku, w Dużej Walizce znalazły się: sprzęt elektroniczny, „kuchnia”, „łazienka”, część „papierów”...W Dużym Plecaku znalazły się wszystkie ciuchy oraz buty, natomiast w Średnim Plecaku – żywność, aparat foto i rzeczy niezbędne mi w podróży. W Torbie na laptopa znalazł się oczywiście laptop wraz z dodatkami w postaci słuchawek, części dokumentów uczelnianych oraz BILETY i trasa przejazdu. Do reklamówki włożyłam zwinięty koc, poduszkę i śpiwór.
# Do luku bagażowego poszły: Duża walizka, Duży plecak,
# Do autokaru zaś – Średni Plecak, Torba z laptopem oraz reklamówka.
Warto też oznaczyć jakoś nasze bagaże [np. zawiązaną kolorową sznurówką], gdyż w ten sposób łatwiej je znajdziemy podczas zmian autokarów. Do każdego bagażu powinniśmy także włożyć kartkę z naszym imieniem i nazwiskiem oraz danymi kontaktowymi (w razie zgubienia). Co prawda, kierowcy oznaczą nasze bagaże nalepkami z numerem (w chwili przydziału część nalepki z numerem zostanie też naklejona na nasz bilet), ale przezorny zawsze ubezpieczony ;)

4 komentarze:

Dorota pisze...

Cześć,
imponująca lista rzeczy i liczba bagaży :)
ale mam pytanie- czy naprawdę trzeba tachać ze sobą czajnik, garnki, patelnie itp. itd.?
Tzn. nie ma ogólnej kuchni, w której można sobie skorzystać z takich gadżetów? :)

Dzięki za odp.
pozdrawiam!

ath pisze...

witam :]
Niestety, raczej trzeba :/
Chyba, że będziesz w stanie się obejść bez naczyń - jadając codziennie w Resto-u - lub wszystkie utensylia kupisz na miejscu {np. w IKEI}.
W większości akademików "ogólne" kuchnie są wyposażone tylko w palniki elektryczne {nie ma piecy}, stoliki i krzesła. Nie ma żadnych naczyń do dyspozycji, ani punktów w których można by takie naczynia pożyczyć.

[Chociaż jak pobędziesz wystarczająco długo, to można to i owo {np. durszlak czy duży garnek} pożyczyć od sąsiadów, względnie załatwić u femme de menage ;)]
pozdrawiam ;)

Anonimowy pisze...

A ja mam odmienne doświadczenia.
Wyszłam bowiem z założenia, że jeśli czegoś w Polsce nie mam i musiałabym kupić specjalnie na wyjazd, to mogę to kupić równie dobrze na miejscu. Za to ustawiczne pranie ciuchów jest irytujące, kupowanie ich (w moim przypadku) też, więc skoncentrowałam się głównie na zabraniu ubrań. Komputer zresztą też swoje ważył. Reszty zabrałam tylko tyle, żeby przetrwać dopóki nie dojadę do sklepu. Czyli dwie saszetki szamponu, dwie mydła, ulubiony kubek, grzałka i jeden komplet sztućców w postaci niezbędnika.

I myślę, że dobrze na tym wyszłam. Mój ulubiony szampon okazał się "tam" być tańszy niż w Polsce, proszek również, a garnki, sztućce i talerze były na wyposażeniu akademika. Jeśli by ich nie było, kupiłabym najtańszy zestaw z ikei, trzy garnki kosztowały koło 4 euro. Na wożenie gąbek czy papieru w ogóle nie wpadłam.
Jesteśmy w Europie, ceny są zbliżone, wszystko da się wszędzie kupić (no, prawie, koncentratu barszczu na Zachodzie nie ma), a komfort podróży też się liczy. Szczególnie jeśli musimy się przesiąść.
Za to sensowne było wzięcie dużej ilości gotówki, bo na początku jest dużo płacenia (choćby pierwszy czynsz i kaucja za mieszkanie), a systemy bankowe lubią spłatać figla.

ath pisze...

Drogi Anonimie,

Zgadzam się, że lepiej kupić niektóre rzeczy na miejscu i mieć spokój, ale w moim przypadku było to niemożliwe, gdyż zwyczajnie nie miałam tyle pieniędzy na starcie. Nie miałam stypendium, a pomoc od rodziców miała wchodzić w grę tylko przez pierwsze 2 miesiące (a potem miałam znaleźć pracę i sama się utrzymać, ale niestety plan się nie powiódł - stąd, po odliczeniu czynszu, zostawało mi te 50-60e miesięcznie za które żyłam). Pozostałe rzeczy, które tu wymieniam (jakieś proszki, płyny, itp.) brałam w ilościach minimalnych, czyli właśnie w saszetkach czy w małej buteleczce. Wychodząc właśnie z założenia, że kupię na miejscu. [Potem się okazało, że jest to raczej: jak mi starczy kasy pod koniec pierwszego miesiąca, to dokupię (względnie wysępię od sąsiadów). Zabranie gąbki do naczyń to pomysł mojej matki ;P]

Co do ubrań - mam podobne spostrzeżenia ;)
Ustawiczne pranie ciuchów JEST irytujące, ale w moim przypadku (miałam mało ciuchów) wychodziło taniej niż korzystanie co tydzień z akademickiej pralki.

Nie wiem w jakim akademiku byłaś, ani w jakim mieście, ale w znanych mi akademikach w Montpellier (czyli Vert Bois, Boutonnet, Voie Domitienne) nie było możliwości pożyczenia garnków, sztućców itp.

pozdrawiam serdecznie ;)
Ath